• ul. Kłosowa, 63-410 Ostrów Wielkopolski

Dzisiejsza szkoła to nie wyłącznie plecak i flamastry

Pamiętasz ten czas, kiedy uczyłeś się w szkole. To nie był zwyczajny okres, jest bowiem zapamiętany już na zawsze. To była zdecydowanie inna szkoła, niż dziś. Teraz to uczniowie mają wynalazki: tablety i smartfony, którymi bawią się podczas lekcji, my mieliśmy inne zajęcia: czekaliśmy, aż przywiozą kredy do szkoły, a później zabieraliśmy ją i rysowaliśmy po całym osiedlu. Pamiętasz? Nasze znaki pozostawały na chodnikach, na blokach, aż do pierwszego lepszego deszczu. Pamiętasz?

w klasie

Autor: US Department of Education
Źródło: http://www.flickr.com

Mieliśmy inne ciekawe zabawy. Z racji braku takich zabawek, jak współcześnie robiliśmy swoje historie z dostępnych szkolnych przyrządów. Poza tym, że posiadaliśmy gumki do mazania (korektory dla dzieci), mieliśmy możliwość rozpocząć wojnę na pociski, w ruch szły również papierki i rurki od długopisu, z których naparzaliśmy tymi kuleczkami po całej klasie. To były czasy pamiętasz. A klej? Nie, nie taki klej dla dzieci, do papieru (kreda szkolna). Mieliśmy przecież dostęp do butaprenu na ZTP i co robiliśmy, kleiliśmy różne przedmioty. Raz nawet skleiliśmy neseser naszego nauczyciela, a ten otworzył go już z kawałkiem biurka. No był strach, był, że zacznie się awantura, ale on jakby nigdy nic zaczął się śmiać. Może sam przypomniał sobie takie żarty, a może myślał, że to przez przypadek mu się skleiło?

Ciekawie też było z korektorami, nie? Można było zamalować komuś pół opowiadania lub na przykład zmazać jedną literkę, a drugą dopisać, ale już z błędem. Albo pamiętasz, był taki kolega, co robił straszne „byki”, właściwie w każdym zdaniu. I kiedy wyszedł on na przerwie braliśmy jego zeszyt i czerwonym piórem czyniliśmy porządek z jego gafami. Gdy przychodził to nie mógł wyjść z podziwu, że tyle „byków” liczyło jego stado.

Zainteresowała Cię opisywana sprawa? Jeśli tak, to ponadto zobacz link na witrynie, która też publikuje tego typu materiały. To na pewno da Ci do myślenia!

Albo jeszcze jeden, również udawał się na przerwę, spadochroniarzem był, znaczy nie przeszedł z klasy do klasy, więc kiblował, był bardzo rozrywkowy, więc się dostosowaliśmy poziomem do niego. I biorąc jego plecak napełnialiśmy go różnymi klasowymi przedmiotami, najczęściej w sali matematycznej, dostawał nowy zapas figur geometrycznych. Kiedy powracał już po przerwie to przez kilka minut trudził się, żeby to wszystko wydobyć. Pamiętasz? To były czasy!